Stres

Jak Przerwać Pętlę Przewlekłego Stresu i Odzyskać Spokój?

Znasz to uczucie? Wracasz do domu po ciężkim dniu, siadasz na kanapie, teoretycznie masz czas dla siebie… ale w środku nadal biegniesz. Twoje ciało jest napięte jak struna. Szczęki zaciśnięte, ramiona przy uszach. W głowie trwa nieustanna gonitwa myśli: „Co mam jutro do zrobienia?”, „Czy o czymś nie zapomniałem?”, „Co on miał na myśli, pisząc tego maila?”.

Może masz problemy ze snem – budzisz się w środku nocy z walącym sercem i już nie możesz zasnąć. Może jesteś drażliwy i wybuchasz z byle powodu, raniąc bliskich, choć wcale tego nie chcesz. A może czujesz, że jedziesz na oparach, pijąc piątą kawę, by przetrwać do weekendu… który i tak nie przynosi ulgi.

Jeśli czujesz, że żyjesz w ciągłym trybie „Czuwaj” i nie pamiętasz, kiedy ostatnio czułeś się naprawdę luźno – mam dla Ciebie wiadomość:

To nie jest „taka Twoja natura”. To nawyk Twojego układu nerwowego. Twój organizm zapomniał, jak się wyłączać. Utknął w pozycji „ON” i traktuje np. maila od szefa tak samo, jak atak dzikiego zwierzęcia.

Dlaczego Nie Potrafisz „Po Prostu Się Wyluzować”?

Dlaczego urlop czy serial na Netflixie dają tylko chwilową ulgę (albo wcale)? Spójrzmy na to z perspektywy biologii i naszego modelu umysłu.

  1. Świadomość (Logika): „Jest 20:00. Jestem bezpieczny w domu. Mogę odpocząć.”
  2. Podświadomość (Instynkt): „Zagrożenie! Terminy! Rachunki! Oczekiwania! WALCZ LUB UCIEKAJ!”

Stres to pierwotny mechanizm ratunkowy. Kiedyś służył do ucieczki przed tygrysem – dawał strzał adrenaliny i kortyzolu, byś mógł biec szybciej. Po ucieczce poziom stresu spadał. Dziś „tygrysem” jest praca, kredyt, korki na mieście i powiadomienia w telefonie. Te tygrysy nigdy nie odchodzą.

Twój mózg bombardowany bodźcami uczy się, że bezpieczeństwo nie istnieje. Utrzymuje Cię w stałym stanie gotowości bojowej. Dlatego logiczne „uspokój się” nie działa. Twoja podświadomość uważa, że jeśli się rozluźnisz – zginiesz (symbolicznie: zawalisz projekt, stracisz kontrolę).

Czego możesz się spodziewać?

Wyobraź sobie, że stres jest jak woda. Teraz toniesz w niej, walcząc o oddech. Po terapii stres nadal jest wodą… ale Ty stajesz się korkiem. Wydarzenia mogą Cię na chwilę zanurzyć, ale natychmiast, naturalnie wypływasz na powierzchnię spokoju.

Wyobraź sobie, że być może:

  • Śpisz głęboko i budzisz się wypoczęty.
  • Masz jasny umysł i lepszą koncentrację.
  • Potrafisz oddzielić pracę od domu.
  • Czujesz, że masz kontrolę nad swoim samopoczuciem.

Twoje Ciało Błaga o Przerwę. Posłuchaj Go.

Długotrwały stres to nie tylko dyskomfort psychiczny. To prosta droga do chorób serca, problemów trawiennych i depresji. Nie czekaj, aż Twój organizm pociągnie za hamulec bezpieczeństwa (chorobę), żeby Cię zatrzymać.